
Najgłębszym powodem modlitwy nie jest potrzeba człowieka, jego brak, lęk czy pragnienie poprawy życia duchowego. U podstaw modlitwy stoi inicjatywa Boga. To Bóg pierwszy wychodzi ku człowiekowi, to On czeka, zaprasza i pragnie spotkania. Modlitwa jest odpowiedzią na tę obecność, a nie próbą jej wywołania.
Człowiek często zaczyna się modlić, ponieważ czuje się słaby, zagubiony lub potrzebujący pomocy. Choć te motywy nie są złe, nie mogą być jedynym fundamentem modlitwy. Jeśli modlitwa opiera się wyłącznie na potrzebie, łatwo ją porzucić, gdy potrzeba wydaje się zaspokojona albo gdy modlitwa przestaje przynosić odczuwalne owoce. Tymczasem modlitwa zakorzeniona w relacji miłości trwa niezależnie od okoliczności.
Ks. Caffarel przypomina, że Bóg nie jest ideą ani odległym Absolutem, lecz Osobą, która wchodzi w historię człowieka i pragnie z nim żyć w bliskości. Modlitwa jest miejscem, gdzie ta relacja może się rozwijać. Bez niej więź z Bogiem stopniowo słabnie, tak jak słabnie każda relacja pozbawiona czasu, uwagi i obecności.
Modlitwa jest także odpowiedzią na dar chrztu. To w chrzcie Bóg zamieszkał w sercu człowieka i uczynił go zdolnym do relacji. Modlitwa nie jest więc dodatkiem do życia chrześcijańskiego, ale konsekwencją tego, kim człowiek już jest. Kto się nie modli, żyje poniżej otrzymanego daru.
Człowiek modli się również dlatego, że bez modlitwy łatwo zatrzymać się na powierzchni życia. Codzienność wciąga, rozprasza i narzuca swój rytm. Modlitwa pozwala zejść do głębi, do miejsca, gdzie życie nabiera jedności i sensu. Nie zmienia ona natychmiast okoliczności, ale zmienia sposób ich przeżywania.
Ks. Caffarel zwraca uwagę, że modlitwa nie jest ucieczką od świata, lecz warunkiem prawdziwego zaangażowania w świat. Człowiek, który się modli, uczy się patrzeć na rzeczywistość oczami Boga. Z tej perspektywy rodzi się większa wolność, zdolność rozeznania i wierność temu, do czego człowiek został powołany.
Jest jeszcze jeden, bardzo prosty powód modlitwy: Bóg się cieszy, gdy człowiek przychodzi. Nie dlatego, że czegoś Mu brakuje, ale dlatego, że kocha. Modlitwa jest więc aktem miłości – czasem danym Bogu nie dlatego, że coś z niego wynika, lecz dlatego, że On jest wart tego czasu.
„Prawdziwym powodem modlitwy jest to, że Bóg na mnie czeka, wzywa mnie i kocha.”
ks. Henri Caffarel
