„Połowę mego majątku, Panie, oddam ubogim…”
Wczoraj zastanawialiśmy się nad wysiłkami Zacheusza, by zobaczyć Jezusa. Nie miał nic przeciwko temu, by zrobić z siebie głupca, zachowując się w sposób niegodny jego godności i wieku. Ewangelista Łukasz mówi, że „pragnął zobaczyć Jezusa”. On sam prawdopodobnie nie wie, czego szuka. Dziś zapraszamy do dalszej refleksji nad tym wspaniałym wydarzeniem nawrócenia Zacheusza.
Pedagogika biblijna i teologia katolicka uczą nas, że powrót człowieka do Boga jest zawsze możliwy jako odpowiedź na Jego łaskę, na Jego wezwanie. W Nowym Testamencie wezwanie to jest nam dane w osobie Jezusa Chrystusa jako obecności łaski i Królestwa Bożego. To właśnie w tej zbawczej dynamice rozumiemy nawrócenie celnika Zacheusza. Boże wezwanie, czyli łaska, która umożliwia nam powrót do Niego, znajduje się już w „pragnieniu” szczęścia i spełnienia, które zasiał w naszych sercach od momentu stworzenia. Nasza istota stworzona jest ukierunkowana na swoją pełnię w spotkaniu z Jezusem Chrystusem. Jesteśmy stworzeni na „obraz Boży” i dlatego powołani do bycia „na obraz Chrystusa”. To jest łaska i powołanie, na które Zacheusz odpowiada, gdy „pragnie” zobaczyć Jezusa. Łukasz przedstawia to wszystko za pomocą obrazów, które zapraszają nas, abyśmy pozwolili się dotknąć mocy Ducha w naszej własnej wyobraźni.
Wyobraźmy sobie Zacheusza na drzewie, wbrew wszelkiemu protokołowi. Musi być niespokojny, stara się ułożyć jak najwygodniej, jego wzrok musi być rozciągnięty na horyzoncie, jakby próbował odgadnąć, kto z nich wszystkich jest Jezusem. Jego serce jest niespokojne. Ale gdy Jezus dociera do tego punktu, dzieje się to, czego Zacheusz nigdy nie mógł sobie wyobrazić. Jezus „spogląda w górę” i widzi Zacheusza.
Historia sugeruje wymianę spojrzeń między Jezusem a celnikiem. Jezus woła go po imieniu: „Zacheuszu, zejdź prędko”. Wszystko wskazuje na to, że nie ma już czasu do stracenia. Jezus przejmuje inicjatywę i wprowadza się do domu bogacza: „Wygodnie mi dziś zatrzymać się w twoim domu”. Jezus chce wejść do jego świata, do jego własnej intymności. Zacheusz pospieszył i z radością otworzył drzwi swojego domu. Po raz kolejny Jezus potwierdza, że „nie przyszedł wzywać do nawrócenia sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Łk 5, 32).
Łukasz nie opisuje spotkania Jezusa z Zacheuszem, ale też nie pozostawia go naszej wyobraźni. W swojej Ewangelii ukazuje Jezusa, który nas zaskakuje. Nie szuka człowieka z postawą podboju. Nie narzuca się i nie naciska. Ofiaruje siebie, zaprasza, proponuje sposób życia, przyjmuje wszystkich z miłością i współczuciem samego Boga. Możemy sobie wyobrazić, że tego właśnie doświadczył Zacheusz. Jezus wchodzi w jego intymność z łagodnością i współczuciem.
Zacheusz, który pragnął tylko tego, by go zobaczyć, teraz w osobistym kontakcie z Jezusem kieruje swój wzrok na ubogich, tych, o których zapomniał w swoim pragnieniu gromadzenia bogactwa. To spotkanie z Jezusem skłoniło go do podjęcia fundamentalnej decyzji w swoim życiu: „Dam, Panie, połowę moich dóbr ubogim”. Pamięta o tych, którzy padli ofiarą jego interesów: „a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, oddam mu cztery razy tyle”. Zmienia swój sposób patrzenia na życie i styl życia. Przed Jezusem odkrywa, że ważne jest nie gromadzenie, ale dzielenie się z innymi. Nawrócenie tego celnika dokonuje się jako przejście od obojętności do uznania drugiego człowieka, od egoizmu do solidarności, od wyzyskującej niesprawiedliwości do sprawiedliwości naprawczej.
Zacheusz doświadcza nawrócenia jako odpowiedzi na współczującą miłość Boga w Jezusie Chrystusie, to znaczy jako daru Jego łaski, która zaprasza go do kochania Go w cierpiącym bliźnim, w ubogim, w wykluczonym, a nie jako etyczne narzucenie Prawa ani jako rytualny ciężar. Jezus nie stawia grzeszników przed tablicami Prawa, nawet nie przed rytuałem pokutnym, ale przed miłością i czułością Boga.
Myślę, że dobrze nam zrobi przypomnienie w tym miejscu słów papieża Benedykta XVI, które prowadzą nas do serca Ewangelii: „U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (Deus caritas est, 1): Jezus Chrystus.
