W dniach 13-15 marca 2026 r. w Domu Rekolekcyjnym im. Jana Pawła II przy WSD w Łomży odbyły się rekolekcje: „Małżeństwo – projekt na całe życie”. Uczestniczyły w nim małżeństwa z naszego Ruchu jak również trzy pary z Domowego Kościoła i jedno małżeństwo będące w trakcie rozeznawania wspólnoty, w której zamierzają formować się.
Projektowe działanie jest bardzo modną strukturą zarówno w świecie zawodowym, jak i w życiu prywatnym. Projektem może być wprowadzanie nowej technologii, projektem może być zakup nowego mieszkania, wreszcie projektem może być wyjątkowa podróż zagraniczna. A gdyby tak jako projekt potraktować małżeństwo?
Wspólnie z prowadzącymi rekolekcje „Małżeństwo – projekt na całe życie” – Katarzyną i Markiem Rymsza oraz ks. Grzegorzem Jankowskim zastanawialiśmy się w jaki sposób ująć sakramentalny związek dwojga ludzi, by jako projekt, odpowiednio przygotowany i świadomie przeprowadzony, mógł być trwałym znakiem Boga w świecie ludzi.
Podczas tego wyjątkowego weekendu, w atmosferze modlitwy, ale też dzielenia się w grupach, w chwilach integracji przy kawie i łakociach, pochylaliśmy się nad wyjątkowością instytucji małżeństwa. Ponieważ jako projekt nie może trwać jedynie od – do. Musi zakładać drogę obydwu związanych osób do nieba. Musi mieć w perspektywie wieczność.
Sakramentalny związek mężczyzny i kobiety z definicji cechuje się m.in. trwałością. To stabilność, pewność siebie nawzajem, poczucie oparcia w mężu czy żonie jest znakiem dla chaotycznego świata. Ale nawet trwałość straci swój smak, jeżeli nie będzie zanurzona w Bogu, stałej relacji, stałego posilania się sakramentami. Wszak, jak usłyszeliśmy, przyjmując Komunię Św., przyjmujemy Chrystusa w zupełności do naszego ciała, jesteśmy z nim totalnie zjednoczeni. Takie też zjednoczenie przewidział dla małżonków Bóg w sakramencie małżeństwa. Jesteśmy jednym ciałem.
Małżeństwo powinno być trwałe, ale także płodne – jak się okazuje, płodność rozumiana jest szeroko – nie każdy może mieć dzieci, natomiast każdy powinien być płodny w dobro, w służbę sobie nawzajem, bliskim, rodzinom, ludziom, według swoich talentów. Każde małżeństwo jest bezcenne w oczach Boga, mimo, że nie każde może wydać na świat potomstwo, jako szczególny dar.
Każdy projekt powinien być prowadzony rozważnie, zakładać strategię i dobrą komunikację. Ważnym aspektem naszych rozważań było zatem rozeznawanie w małżeństwie. Rozeznawanie w obecności Boga, w relacji z Nim. Małżonkowie nie tylko są zapraszani do rozmów ze sobą wzajemnie na każdy temat, co zacieśnia więź, ale także do wspólnego rozważania kierunków rozwoju małżeństwa, podejmowania ważnych, strategicznych decyzji dotyczących związku, przyszłości itd., czyli de facto szukania decyzji, która w danym momencie według rozeznania naszych sumień będzie odpowiedzią na wolę Bożą względem nas. Trudne i piękne zarazem. Wymagające treningu.
Usłyszeliśmy, że jako małżeństwa jesteśmy wyjątkowym znakiem Boga we współczesnym świecie. Nasze „teraz” ma być solą i światłem dla innych. Po raz kolejny – trudne i piękne zarazem.
Z tym duchowym „prowiantem” na dalszą drogę w naszej codzienności wyruszamy umocnieni i wdzięczni.
Monika i Łukasz Kozłowscy
Cieszymy się, że zdecydowaliśmy się pojechać na te rekolekcje. Poznaliśmy wiele nowych osób – wszyscy w END-zie są tacy mili, otwarci, chętni do przytulania.
Od pary rekolekcyjnej dostaliśmy ogrom wiedzy i praktyczne wskazówki, co mamy robić, aby nasze małżeństwo przetrwało do końca naszych dni. Tak jak było powiedziane przez inne osoby podczas podsumowania rekolekcji, ich świadectwo było bardzo mocne, pracujące w głowie. Czujemy dużą wdzięczność, że potrafili przed obcymi ludźmi tak się otworzyć i zdradzić szczegóły z ich życia.
Ksiądz – jakie to szczęście na takiego trafić. Nie dość, że przekazał nam wiedzę, dobre rady, to do tego jest taki otwarty do dorosłych i do dzieci. Grał z dziećmi w kosza. To się normalnie nie zdarza… to musi być Boża sprawa :)
Pani opiekująca się dziećmi z sercem na dłoni. Dzieci wybawione, zadowolone. Był i sport, i plastyka, i bajki – no po prostu wszystko, co dzieci chciały.
Parę odpowiedzialną za organizację rekolekcji podziwiamy za serce, które mają i wkładają w swoją posługę. Z nimi wszystko się da, a takie to rzadkie w dzisiejszych czasach.
Dzielenie w grupach – super doświadczenie, bo pozwoli nam przygotować się na pewne problemy, które mogą się zdarzyć, a gdy pojawią się na pewno będziemy reagować na nie spokojniej. Podziwiam małżeństwa, które tak się otwierają.
Podczas adoracji/uwielbienia Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie prowadzący doprowadzili mnie do łez. Fajnie było wrócić do wspomnień związanych ze ślubem.
Tutaj każde spotkanie, coś wnosiło. Czy to spotkanie z Księdzem, czy na stołówce, czy w kawiarence po prostu od wszystkich można było czerpać.
Wracamy spokojni, ubogaceni, chętni do pracy nad sobą, by być lepszą żoną/mężem i mamą/tatą.
Dziękujemy…
Chwała Panu!
Ula i Krzysztof Bartczak
Foto: Michał Kuźmiński
