„Dziś zbawienie przyszło do tego domu” (Łk 19, 9)
Dotychczasowe rozważania zaprosiły nas do przyjrzenia się osobie Zacheusza, „głównego poborcy podatkowego i bogacza”. Szczególnie w jego pragnieniu „szukania” Jezusa; w jego „przeszkodach”; w jego „wysiłkach” i wreszcie w jego nawróceniu. Dziś zatrzymamy się na kilka minut nad słowami Jezusa wypowiedzianymi w domu Zacheusza: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu…” (Łk 19, 9).
Ten okrzyk radości i zadowolenia Jezusa pod koniec tego spotkania daje nam klucz do zrozumienia, a nawet poczucia siły w słowach, które kieruje do Zacheusza nawet na drzewie: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19, 5). Zacheusz się nie spieszy. To Jezus się spieszy. „Dzisiaj” zbawienia grzesznika jest jego gorliwością, pilnością jego misji, całego jego życia aż do śmierci. Dlatego to „zejdź prędko” oznacza, że nie ma czasu do stracenia, ponieważ „Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19, 10).
Tymi słowami Jezus określa siebie jako Tego, który „przyszedł szukać i zbawić”. Jeśli pierwszego dnia zidentyfikowaliśmy Zacheusza jako człowieka poszukującego, pragnącego zobaczyć Jezusa. W tym ostatnim dniu ważne jest, aby pamiętać, że zanim Zacheusz opuścił swoją wygodę, aby się z Nim spotkać, Jezus już podjął inicjatywę przejścia przez Jerycho, aby się z nim spotkać. Podobnie jak w przypadku spotkania z Zacheuszem, pierwsze słowo, prawdziwa inicjatywa pochodzi od Boga. Żadne ludzkie czyny, bez względu na to, jak dobre by nie były, nie czynią nas godnymi daru zbawienia. Zbawienie, które oferuje nam Bóg, jest dziełem Jego miłosierdzia. Dlatego tylko wtedy, gdy wejdziemy w tę Bożą inicjatywę, tylko wtedy, gdy będziemy błagać o tę Bożą inicjatywę, będziemy mogli być z Nim i w Nim świadkami Jego miłości i dobroci. Nie możemy zapominać, że prymat łaski musi być w każdym momencie, w każdej służbie i misji, latarnią, która stale oświetla nasze decyzje i działania.
Jezus nie ukrywa swojej radości z nawrócenia Zacheusza. Jego decyzja, by podzielić się z ubogimi tym, co posiada, otworzyła jego serce na przyjęcie od Boga daru zbawienia, którym jest sam Jezus. Ale Jezus jest przepełniony radością nie tylko dla niego, ale dla całego jego domu, dla całej jego rodziny, ponieważ „dziś zbawienie stało się udziałem ich wszystkich”. Obraz ten po raz kolejny potwierdza, że nikt nie jest zbawiony sam, to znaczy ani jako odizolowana jednostka, ani o własnych siłach. Bóg przyciąga nas, biorąc pod uwagę nasze relacje międzyludzkie, czyli nasze życie pośród rodziny i wspólnoty kościelnej.
Dla ewangelisty Łukasza obraz domu jest również obrazem Kościoła. W Dziejach Apostolskich mówi nam, że pierwsi chrześcijanie gromadzili się w swoich domach, aby celebrować Wieczerzę Pańską. Wszyscy, bogaci i biedni, powinni czuć się jak w domu, aby wspólnie dzielić ten sam stół ze Zmartwychwstałym Panem. Teraz możemy powiedzieć, że Jezus zaprasza bogatych i grzesznych do swojego „domu”, do swojego Kościoła, gdzie wysiłki nawrócenia każdego są przekształcane przez działanie Ducha Świętego w dar zbawienia dla wszystkich. Z tego powodu Kościół i, ośmielę się powiedzieć, każda ekipa, jako mały Kościół, musi być miejscem bezinteresownego miłosierdzia, gdzie każdy może czuć się przyjęty, kochany, otrzymać przebaczenie i zachętę do życia według nowego i pięknego życia Ewangelią, które Pan dał im w łasce sakramentu małżeństwa. Niech Pan, widząc konkretne wysiłki nawrócenia każdego z was, będzie mógł zawołać: „Dziś zbawienie przyszło do tego domu”.
