W planie pracy mieliśmy pozycję „Spływ Kajakowy”, ale w tym roku formacyjnym wielu planów nie udało się zrealizować. Na spływ nie było wolnego weekendu w czerwcu, ani nikt wcześniej nie wiedział, czy wolno będzie takie imprezy organizować. Gdy odwołano rekolekcje dla Par po pilotażu i przystań zapewniła, że ma wolne kajaki – rozpoczęliśmy organizację. Na pierwsze ogłoszenie o spływie zgłosiły się… 2 małżeństwa. Na drugie ogłoszenie dołączyło kilka, ale wciąż mało. Było to dla nas przykrym zaskoczeniem, że na trzy sektory wielkopolskie, po całym roku zamknięcia, nie ma chętnych na integracyjną imprezę na powietrzu. Wykonaliśmy wiele telefonów, przyjmowaliśmy chętnych spoza Ruchu END i uskładaliśmy 43 osoby.

Zebraliśmy się o 9:00 rano 12 czerwca na przystani Młyn-Ruda i po załatwieniu wszystkich formalności wsiedliśmy do kajaków. Prognoza pogody nie była zbyt dobra i rzeczywiście co jakiś czas popadywało. Nie przeszkadzało nam to zbyt mocno, woda z góry, woda z dołu… Rzeka Wełna, którą płynęliśmy wije się przez łąki, lasy, tworząc przepiękną scenerię – zwłaszcza wiosną, kiedy zakwitają lilie wodne. Najwięcej problemów stwarzały nam przewrócone drzewa, które w większości udało się ominąć z lewej, czy z prawej strony, ale był konar, który zagrodził nam drogę całkowicie i trzeba było przenosić kajaki. Podczas tej operacji kilka osób się skąpało.
Meta była na przystani Jaracz, skąd zostaliśmy przewiezieni busami do miejsca startu. I wtedy rozszalała się ulewa. Część osób przemoczonych i zziębniętych pojechała już do domu. Zostali bardziej wytrwali, w tym ksiądz Bartosz Rojna, który odprawił nam Mszę Św. pod wiatą. Ogniska – mimo że było przygotowane – nie udało się zapalić, zakupioną na ognisko kiełbasę rozdaliśmy, by spożyć ją w domu.

Dziękujemy księdzu Bartoszowi, że był z nami, Malwinie i Łukaszowi Chmielewskim, że włączyli się w organizację i wszystkim, którzy wzięli udział w naszym spływie. Mamy nadzieję, że wszyscy uczestnicy będą dobrze wspominać ten spływ i w następnych latach na taką imprezę będzie więcej niż 8 małżeństw z Ruchu END (bo tylko tyle było w tym roku, głównie z ekipy A14).
                    Bożena i Krzysztof
Link do zdjęć