Chrześcijański sens cierpienia

Polkowice przywitały nas słońcem. W niezbyt dużym, przytulnym kościele pw. Michała Archanioła, nieopodal  Rynku, odbył się Wielkopostny Dzień Skupienia. Pierwszy z dwóch takich dni przewidzianych w tym roku w Sektorze Dolnośląskim. Wszystko mogło mieć miejsce dzięki   serdeczności  proboszcza ks. Jarosława Święcickiego (Doradcy Duchowego Ekipy P1) oraz otwartości ks. Andrzeja Godynia, który chętnie zgodził się przyjechać i wygłosić dla nas naukę wielkopostną. Mszy Świętej przewodniczył  O. Dominik Banaś, Doradca Duchowy Sektora. W przygotowanie tego wydarzenia z dużym zaangażowaniem włączyły się małżeństwa polkowickich ekip, które poprowadziły Adorację Najświętszego Sakramentu oraz  piękną oprawę muzyczną.  Przy tej okazji bardzo  wszystkim dziękujemy.
Po Adoracji nastąpiła  Eucharystia, w czasie której przyszedł czas na głoszenie nauki.

Ks. Andrzej Godyń na początku przypomniał, że sens Wielkiego Postu to nawrócenie. Po czym kontynuował w oparciu o czytania z dnia. Poniżej przytaczamy, może nie dosłownie, ale  zanotowane myśli z wygłoszonego słowa.
Każdy ma jakiś grzech, jakiś wstyd ale Pan Bóg to wrzuci w „głębiny morskie”. Bóg jest z nami  w przymierzu i nas wyzwoli jeżeli nie zapomnimy o wierności. Chrześcijanin ma pamiętać, że Pan w Twoim życiu zrobił wielkie rzeczy. Bóg jest Bogiem, który  ratuje, leczy Twoje choroby. Bóg nie zapamiętuje się w sporze. Gniew jest przymiotem Boga ale nie złość, czy nienawiść. Ten gniew jest w pewnym sensie naturalny, bo to odrzucenie miłości kiedy Go człowiek lekceważy. Ale On nie płonie gniewem na wieki.
Bóg jest ojcem, rodzicem. Nie płonie gniewem na wieki, bo jest rodzicem, bo nie postępuje według naszych grzechów.
Chrześcijanie ciągle uczą się, że Bóg jest miłosierny i chce abyśmy też byli miłosierni.

Następnie rekolekcjonista stwierdził, że przechodzimy do następnego etapu.
Tym etapem była druga część nauczania o temacie wiodącym: Chrześcijański sens cierpienia.
Udało nam się zanotować następujące myśli kaznodziei.
Trzeba mieć dużo „zuchwałości” w sobie aby mówić o cierpieniu samemu nie cierpiąc. Ale Duch Święty sprawia, że słowa kapłana nam mają coś powiedzieć. (Dobrze jest modlić się o to przed spowiedzią, a nawet przed nauką-kazaniem np. w czasie Eucharystii).

Żyjemy w czasach przyspieszonej laicyzacji. Telewizja, internet, smartfony, gry komputerowe. Wszystko co kiedyś było jakieś formalne, to dla tych młodych ludzi odchodzi: np. niedzielna Msza św. – nawet jak ktoś stał pod kościołem. Uczcie dzieci modlitwy.

Czym się różnimy od świata? Że w centrum naszej wiary jest Krzyż.
A świat współczesny odcina się od wszelkiej niewygody, braku przyjemności, cierpienia. Świat zawęża życie do doczesności. Ewentualnie iluzorycznie wierzymy w miłosierdzie Boga.
Ludzie myślą, że grzech nie ma konsekwencji zła. Że jak coś chcę, to jest to od razu dobre, bo ja tak chcę. Np. eutanazja jest przedstawiona jako ulga w cierpieniu temu człowiekowi. Natomiast jeżeli wprowadzimy coś jako prawo, to możemy spowodować, że będziemy usuwać tych, których nie chcemy- np. opieka nad chorym może być dla nas niewygodna. Jeżeli wprowadzamy, że nasze życie musi mieć jakąś „jakość”- to może sprawiać, że będziemy eliminować życie, które jest słabsze od nas.

Jeżeli ktoś relatywizuje prawdę i mówi:” każdy ma swoją prawdę” – to w rzeczywistości stwarza „prawa dżungli”. W dżungli każdy ma swoją prawdę ale zawsze zwycięża lew. Czyli młody, wykształcony, bogaty – mogący eliminować słabego, chorego, nienarodzonego itp. On też nie widzi, że jest manipulowany –„bo cierpienie to długi ból, którego nie chcę”.

Dla nas Krzyż ma największy sens. Dlaczego Bóg pozwala na straszne krzywdy, które się dzieją ? Możemy odpowiedzieć: nie wiem. Ale jak Bóg przyszedł na ziemię to wziął te winy na siebie.
Krzyż ma sens. Od Krzyża uczymy się miłości. Jezus nie chce aby zatrzymać sens cierpienia na Krzyżu. Miarą miłości jest to co jestem gotów oddać, co jestem gotów poświęcić.
Bóg daje ci męskość , daje ci  kobiecość. Uczymy się jak się sobie oddawać, jak się przyjmować, mamy na to całe życie.
Przedziwna jest miłość matki do dziecka, która jest w stanie wszystko znieść dla dziecka. Tam gdzie jest prawdziwa miłość tam jest gotowość ponoszenia kosztów, ponoszenie jakiejś straty- w darze.
Jezus leczy chorych, nie chce cierpienia ale to nie jest tak, że cierpienie nie ma sensu. Miłość wyraża się w ofierze. Jezus oddaje swoje życie z miłości.

Jezus robi to dla nas. Słowo Boże nas uczy, ze jest związek między złem, a konsekwencją, czyli cierpieniem. Jeden czyni zło, a drugi cierpi. Ale też dobro czynione przez kogoś sprawia dobro innym.

Ale Jezus bierze na siebie konsekwencje zła. „Zatrzymuje te kostki domina zła” – przez Krzyż. Jeżeli mnie naprawdę kochasz, będziesz niósł ze mną ten Krzyż. (Niektórzy święci to przyjmują na siebie.)

Jezus pozwala w jakiś sposób uczestniczyć nam w zbawieniu świata poprzez cierpienie. Ono jest odkupieńcze. Ma sens. Ono przynosi odkupienie. I my różnimy się dzięki temu od świata.

Czasami cierpienie jest tym „dnem”, przy którym człowiek zaczyna rozumieć sens swojego życia.

I nie wolno nam zazdrościć światu, bo oni nie są szczęśliwsi od nas dlatego, że unikają cierpienia. Mamy całe życie aby się tego uczyć. Też przy pomocy matki Bożej Bolesnej. Zakończył rekolekcjonista.

Zanotowali: Jola i Marcin Pacholarzowie

Rozpoczęcie Roku Formacyjnego 2020–2021 w Sektorze Dolnośląskim

 W sobotę, 5 września 2020 r. we wrocławskiej parafii pw. św. Antoniego z Padwy, małżeństwa należące do Équipes Notre-Dame z Wrocławia, Brzegu, Polkowic, Wałbrzycha i Jeleniej Góry rozpoczęły nowy rok formacyjny pod hasłem Małżeństwo – Sakrament Misji.

Była wspólna Adoracja Najświętszego Sakramentu i wspólna Eucharystia koncelebrowana przez opiekunów duchowych naszych ekip z terenu Dolnego Śląska.

Ojciec Dominik Banaś OFM wygłosił homilię w nawiązaniu do Ewangelii z dnia (Łk 6, 1–5) o tym, że Chrystus jest Panem Szabatu i o odpoczynku po pracy, było także nawiązanie do duszpasterskiego hasła  Kościoła w Polsce na obecny rok: Wielka Tajemnica Wiary.

     

  Po Eucharystii para odpowiedzialna za Sektor Dolnośląski END, Jolanta i Marcin Pacholarzowie,  zaprosili nowe małżeństwa do pełnienia posług par łącznikowych, par informacyjnych, a także pary odpowiedzialnej za informacje o Ruchu END na terenie Dolnego Śląska, jak również pary odpowiedzialnej za finanse i rozprowadzanie materiałów formacyjnych END w Sektorze Dolnośląskim.

  Po Adoracji i Eucharystii zaplanowano wspólną agapę, a następnie konferencję ojca Jozuego Szymańskiego OFM (doradcy duchowego Regionu 3 END) na temat charyzmatu Ekip Notre-Dame. Otrzymaliśmy nowe drukowane materiały formacyjne na rok 2020/21 „Małżeństwo – sakrament misji.”  Pary odpowiedzialne ekip i pary łącznikowe wysłuchały konferencji na temat roli pary odpowiedzialnej, roli pary łącznikowej oraz istotnych części spotkania ekipy.

     

Jak powiedział o. Jozue: „Nie powinniśmy bać się poświęcać dużo czasu na formację, bo to wyda konkretne owoce.” Tak więc do dzieła! Przed nami odkrywanie sakramentu małżeństwa jako misji!

Jadwiga i Michał

Zakończenie roku formacyjnego w Sektorze Dolnośląskim

     Małżeństwa z Sektora Dolnośląskiego END, 6 czerwca 2020 r., uczestniczyły we wspólnej Eucharystii we franciszkańskiej parafii pw. św. Antoniego we Wrocławiu. Po trzech miesiącach spotkań ekip jedynie za pośrednictwem wideokonferencji, mieliśmy możliwość wspólnej modlitwy! Część małżeństw łączyła się z nami za pośrednictwem transmisji internetowej.

     Po Mszy św. trzy małżeństwa po raz pierwszy przyjęły Kartę Équipes Notre-Dame, a kończąca posługę Para Sektora Dolnośląskiego – Monika i Marcin Konopkowie podziękowali tym, którzy wspomagali ich przez ostatnie trzy lata.

     Na koniec, Para Odpowiedzialna za Region Trzeci naszego Super-Regionu END – Anna i Leszek Gerste – powierzyła małżeństwu – Jolancie i Marcinowi Pacholarzom – pełnienie roli nowej Pary Sektora Dolnośląskiego END.

     Jola i Marcin wyrazili nadzieję, że po wakacjach będziemy mogli spotkać się już w większym gronie z okazji rozpoczęcia nowego roku formacyjnego Équipes Notre-Dame w naszym sektorze.

Jadwiga i Michał

  

Rekolekcje “Obowiązek zasiadania” Czerna 14-16.02.2020

W dniach 14.02-16.02 mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w rekolekcjach „Obowiązek Zasiadania – narzędzie budowania jedności małżeńskiej”. Gdy tylko znaleźliśmy się u stóp malowniczo położonego Domu Pielgrzyma w Czernej, w pobliżu Krzeszowic,  zostaliśmy powitani przez bliskich naszym sercom (nasza para prowadząca z czasów pilotażu): Bernadettę i Piotra Dylów, oraz Krzysztofa Siudzińskiego, który wraz z małżonką, Marią, odpowiedzialny jest za Sektor Śląski. Niestety, z powodu sezonu grypowego Jego żona była nieobecna. Cała ta wspaniała czwórka miała za zadanie przybliżyć nam tematykę jakże ważnego punktu wysiłku, jakim jest zasiadanie. czytaj dalej…

Płodność w powołaniu małżeńskim

Zapraszamy na konferencję on-line (webinar) pt. “Płodność w powołaniu małżeńskim” w sobotę 9 maja godz. 20:00, którą wygłosi doradca duchowy wrocławskiej ekipy W3 ks. Piotr Milewicz. Konferencja poruszy tematykę antykoncepcji w kontekście nauczania Kościoła.

Temat dotyczy każdego małżeństwa, w szczególności małżeństwa katolickiego. Często nie zdajemy sobie sprawy, że być może nie do końca znamy magisterium w tym aspekcie.  Bardzo więc zachęcamy do uczestnictwa!

Plan:

  • o ruchu Equipes Notre-Dame (Monika i Marcin Konopkowie)
  • konferencja “Płodność w powołaniu małżeńskim” (ks. Piotr Milewicz)
  • Naturalne Planowanie Rodziny – praktyczne problemy (Joanna Bober)

Kliknij tu aby zarejestrować swoje uczestnictwo (z możliwością zadawania pytań – limit 50 osób)

Dodatkowo, dla tych dla których nie starczy miejsca, przez na żywo i potem na nagraniu YouTube:
https://youtu.be/Tf54gtKOcnE

Prosimy Pary Sektorów o rozesłanie informacji o tym wydarzeniu do swoich ekip.
Wydarzenie jest otwarte dla wszystkich, również osób spoza ruchu – można więc udostępniać znajomym.

Zaproszenie na Facebooku:
Zaproszenie na Facebooku

Do zobaczenia!

Przyjęli kartę i chrzest

Sobota była dla nas dniem radosnym, ale i trudnym. Przygotowanie do chrztu, logistyka związana z dowiezieniem rodziny na Ostrów Tumski, ogarnięcie spraw z obiadem po chrzcinach, załatwienie wszystkich sprzętów potrzebnych przy chrzcie (rytuał, olej krzyżma itp.), których nie było w kaplicy, ogarnięcie tekstu przysięgi do przyjęcia karty – wszystko to nie pozwalało nam się skupić na tym, co ma się za chwilę wydarzyć i spowodowało, że poranek przed mszą był mocno nerwowy. Kiedy byliśmy już w kaplicy – wcześniej udało się cudem zaparkować w ostatnim chyba wolnym miejscu w okolicy – kiedy zaczęła się już msza i wszystkie stresujące czynniki odeszły na drugi plan, mogliśmy się wreszcie wyciszyć i cieszyć się tym wydarzeniem. Cieszyć się podwójną radością. Z jednej strony chrzest Józefa Gabriela – uroczystość, wydawałoby się nasza, rodzinna, prywatna (włączenie człowieka do społeczności wiernych to oczywiście sprawa nas wszystkich, całego Kościoła powszechnego, jednak rodzice podczas chrztu własnego dziecka raczej nie patrzą na to z tak szerokiej perspektywy), z drugiej radość wspólnotowa – powiększenie grona wrocławskich ekip o kolejną, trzynastą.
W trakcie mszy świętej, a szczególnie w trakcie kazania, coraz mocniej docierało do nas, że ta prywatna uroczystość stała się radością wszystkich zgromadzonych w kaplicy. Bardzo ważne było dla nas odniesienie do chrztu Józka najpierw w słowach wprowadzenia do liturgii a potem homilii (mocne słowa o pierwszym “Ojcze nasz” w wykonaniu naszego nowego chrześcijanina i wzruszająca historia o dwóch aniołach strzegących dziecko). Otworzyło nas to na przeżywanie naszej dotychczas wewnętrznej, prywatnej uroczystości w sposób bardziej wspólnotowy, otwarty.
Co ciekawe, początkowo myśleliśmy o organizacji chrztu tego samego dnia, ale po Święcie Karty, np. około 15, w zupełnie innym miejscu miasta. Bo po co tarabanić się na Ostrów z całą rodziną, angażować całą wspólnotę (w której jesteśmy przecież tak krótko i nikt nas tam nawet nie zna) w nasze małe, rodzinne uroczystości. Dziś wiemy, że to była najlepsza możliwa decyzja. Dla nas na pewno, ale myślę, że chrzest naszego synka był radością także dla całej wrocławskiej społeczności Equipes Notre-Dame.
Bardzo cieszymy się, że udało nam się przebrnąć przez czas pilotażu i przyjąć Kartę właśnie w takich, a nie innych okolicznościach. To dla nas bardzo ważne i dziękujemy za to naszemu Bogu, że obie tak ważne dla naszego małżeńskiego życia uroczystości wydarzyły się podczas jednej mszy, w tym konkretnym miejscu (ze św. Józefem w prezbiterium!), w ten, a nie inny dzień i z tymi, a nie innymi ludźmi.
Zuzia i Marcel

Wiele małych rzeczy

W Legnicy Sektor Dolnośląski zainaugurował nowy rok formacyjny. Swoimi refleksjami podzieliła się Weronika:

Co komu daje uczestnictwo w takim dniu? Każdemu, kto był, pewnie co innego. Mnie – wiele małych rzeczy, które składają się na stwierdzenie – fajnie było!

Choć spóźnieni i, niestety, nieuczestniczący w Adoracji i słowie o Cudzie Eucharystycznym, który miał tu miejsce, dojechaliśmy z przynajmniej jednym dzieckiem już po drzemce. W pół godziny zdążyliśmy się zaaklimatyzować, zjeść, nakarmić dzieci i odstawić na opiekę. A to sukces, bo 14 – miesięczny synek był po raz pierwszy i się udało! Wprowadzeniu do roku formacyjnego i dzielenie w grupkach przebiegło bez zakłóceń. Szczęśliwi my, bo z „dziećmi jest ruletka” – jak Monia z naszej ekipy określiła :)

Nie było nas wiele, więc zmieściliśmy się w salce bez zbędnego ścisku. Każdy załapał się na kawałek pizzy! Tak, była pizza, i urocze było też to, że sami za nią płaciliśmy, bo sektor jest pod kreską :) Samo życie :)

Podobało mi się to, że uznaliśmy ojca Jozuego za najwierniejszego duszpasterza ENDu. Kapłan, który jest zawsze. Jak to ktoś powiedział: „Jeden, ale za to jaki!”.

Było przypomnienie o kolejności wartości – najpierw mąż/żona (starania o siebie i wzajemną świętość są zadane przez Boga!), potem dzieci, potem Ekipa, potem cały ruch. Jeśli coś nie gra w relacji ze współmałżonkiem, to na nic się zda podejmowanie posług. Mamy być aktywni, ale nie kosztem rodziny.

Potem Mąż zrobił mi kawę, choć nie zdążyłam poprosić. Domyślił się!

A do kawy… ciasto – można by ogłosić plebiscyt, bo było chyba pięć drożdżowych z owocami sezonowymi <3

Wiecie, z jednej strony czułam lekki pęd, bo chciałabym pogadać spokojnie choć z tymi, którzy blisko siedli. A z drugiej strony, może czasem to nie jest konieczne, może wystarczy być i cieszyć się, że oni też są? Miłe jest nabieranie sałatki i powiedzenie z uśmiechem „cześć”. Wystarczy. To już buduje wspólnotę. Nie łudzę się, że zapamiętam imiona wszystkich :) Na tym etapie jednak chyba aż tak bardzo się tym nie przejmuję.

Pierwszy raz zrobiłam zawijane ciasto francuskie z pieczarkami. Miałam ochotę od dawna. Roladki piekły się poprzedniego wieczoru do późna. By zająć czymś dzieci niechcące spać, obserwowałam z nimi, jak ciasto się rumieni. Synek w końcu zasnął na rękach przy ciepłym piekarniku. Na agapę dumnie położyłam wypieki na stole i zniknęły <3

Bardzo podoba mi się okładka tegorocznych materiałów. Myślę sobie, że to dobra grafika. Hasło radości w codzienności przemawia do mnie. Już mam ochotę zaglądać do środka tekstów :)

Grupki znów były zaskoczeniem – mnie rozmawiało się dobrze. Mąż, który nie przepada za taką formą, dzielnie milczał. Zamiast tego wolałby krótki dialog małżeński. Dobrze wspomina taką inicjatywę, która miała miejsce podczas Wielkopostnego Dnia Skupienia. Dziś ze skupieniem miał problem. Ale przecież rozumiem. Powiększa nam się rodzina, trzeba kupić większe auto. Nic dziwnego, że w głowie miał citroena C4 grand picasso z automatyczną skrzynią biegów. Świeżo co zrobiłam prawko, więc to wszystko są duże decyzje:)

Na dzieleniu ważne dla mnie było przypomnienie, że, proponując lub podejmując posługę lub jakieś apostolstwo, odpowiedzialność leży po obu stronach.

Na homilii wpadło mi w ucho, że:

  • w tym roku jesteśmy wezwani w Ekipach do szczerości między sobą
  • rozpoczęcie roku END jest naszym obowiązkiem, a nie dodatkowym spotkaniem (choć czasem są równie ważne obowiązki, które zatrzymują przed pojawieniem się na ogólnoekipowych spotkaniach – to trzeba dobrze rozeznać); obowiązek jest też wolą Bożą w naszym życiu
  • owocem modlitwy jest skupienie, a nie na odwrót (wytrwałość w podejmowaniu modlitwy mimo braku idealnych warunków rodzi łaskę dobrej modlitwy i przychodzi z czasem).

Jestem wdzięczna za to, że byliście. O, jakie to wspaniałe uczucie, nie czuć się na Mszy Świętej skrępowanym czyimś osądem. Na przykład, wiedząc, kto stoi obok nas lub za nami w ławce, nie martwię się, że oceni to, jak pilnujemy dzieci w kościele. To tak dużo daje pokoju. Też wyjście na środek i przyjęcie posługi wydaje się być proste, gdy są życzliwi ludzie. Ale, żeby to poczuć, trzeba się w ruch wkręcać.

Jedno małżeństwo przyjęło kartę – choć ich nie znam, mimowolnie się cieszę. A może nawet lekko wzruszam?

Dziękuję większości małżeństw za chętne branie ulotek po Eucharystii. To też podbudowuje, że chcecie pomóc zanieść END dalej. Czy coś z tego wyjdzie, czy nie – liczy się Wasze pozytywne nastawienie.

I na koniec – nie można mieć wszystkiego. Dobry czas, choć powrót z marudząco – płaczącymi dziećmi wypadł słabo. I nasze nerwy. Mimo to, warto było :)”

Ks. Jacek Falkowski – wspomnienie

Przed 15.00 dzisiejszego gorącego dnia, to jest 11 czerwca, Pan powołał do wieczności doradcę duchowego naszej ekipy, księdza Jacka Falkowskiego. Wezwał go po ciężkiej i długiej chorobie.
Patrząc po ludzku to wielka strata i żal i smutek. Po ludzku też chciałoby się powiedzieć: za szybko, nie zdążyliśmy jeszcze pokochać Go tak mocno jak na to zasługiwał… Siedząc jednak na placu zabaw po otrzymaniu smsa, pomyślałam sobie, że mimo tego smutku, jest spokój. Przecież po drugiej stronie czekał na niego Ojciec nad Ojcami. I dzisiejszy psalm jakoby potwierdzał to:

Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.
Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy,
przy trąbach i przy dźwięku rogu
na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Tak krótko towarzyszył nam w drodze do świętości – a był od początku trwania ekipy (był od początku trwania sektora jako Doradca Duchowy). Ale mamy być za co wdzięczni. Tak myślę sobie, że wiele nas nauczył. Nauczył jak być człowiekiem służącym w dzisiejszym pędzącym świecie. Choć nie miał facebooka, maila i innych atrakcji elektroniki, zawsze był na bieżąco i zawsze przy nas, gdy tego potrzebowaliśmy. Żegnał z nami naszych bliskich, niektórym święcił domy, chrzcił dzieci. Był też z nami nawet wtedy, gdy trafił na inną parafię – odległą od Wrocławia o 50 km.
Nie mówiąc o sobie za wiele, tak jakby nie chciał zabierać czasu, potrafił popatrzeć na nas i powiedzieć co trzeba zmienić w nas samych, naszych rodzinach, podejściu do dzieci. Wdzięczna mu jestem bardzo za to jak kiedyś zagrzmiał, że trzeba nam, byśmy przychodzili na spotkania w komplecie a nie jedno z małżonków w domu z dziećmi. Tak niby mało wtedy zrobił a tak wiele się zmieniło. Jakby nagle zawrócił rzekę kijem. Bardzo wdzięczna też jestem za jego odwiedziny u nas w domu (jak się okazało ostatnie). To wtedy, kiedy już chory, po chemii, nie mogący nic jeść przyjechał wypić rosołek i posiedzieć ze mną w kuchni. Takie właśnie migawki z jego bycia przy nas pojawiają mi się przed oczami.
Nauczył nas jeszcze jak być twardym, odważnym i nie marudzącym. Kiedy z Mirkiem zastanawialiśmy się czy przenieść spotkanie ekipy na inny termin, bo w domu zakatarzone dzieci i nie chcieliśmy narażać księdza na infekcje, okazywało się to daremne bo on i tak np. chodził z wizytą duszpasterską – wcale a wcale nie przejmując się zarazkami. Niesamowitym doświadczeniem było też to, kiedy wyjechaliśmy wszyscy na weekend, pojechał z nami i wędrował po górkach nie gorzej niż my – młodzi, sprawni. A po powrocie z wyprawy dodatkowo zafundował nam bonus odprawiając w naszej intencji Mszę Świętą.
Nauczył nas jeszcze pamiętać z wdzięcznością o ks. Caffarelu – zapoczątkował modlitwę o beatyfikację – i to chyba już w naszej ekipie zostanie.

Dzięki Ci, Boże, że postawiłeś księdza Jacka na naszej drodze. Dzięki Ci za każdą lekcję życia i pokory. A najbardziej pokory u schyłku życia.

Monika Kaczmarek z Ekipy W3

W Wambierzycach

U Wambierzyckiej Królowej Rodzin – rekolekcje i pielgrzymka w zapiskach Grażynki i Irka

 

Późnym piątkowym popołudniem przyjeżdżamy do Wambierzyc prosto po pracy. Spotykamy przy wejściu pogodnego ojca Jozafata. Wita nas serdecznie i pomimo wielu obowiązków towarzyszy nam dłuższą chwilę, opowiadając, co nowego dzieje się w Wambierzycach, w sanktuarium….

W piątek rozpoczynamy rekolekcje ekipowe o zawierzeniu Maryi, Naszej Pani. Jemy wspólny posiłek, dzielimy się życiem. Bardzo miłe spotkanie z osobami, które mieszkają nieblisko, a z którymi znamy się od lat. Miło patrzeć na ludzi, którzy mimo wieku są bardzo blisko siebie, widać to bardzo – ich ciepłe relacje…

Po kolacji rozpoczęcie rekolekcji i Msza święta z nauką oraz adoracja Najświętszego Sakramentu. Czas na spotkanie z Panem.

Na noc idziemy do Nazaretu – drugiego domu rekolekcyjnego, w którym mieszkamy z dwoma innymi małżeństwami. Nazaret leży na szlaku Kalwarii, zanurzony w niezwykłym klimacie miejscowości. Ania i Mirek wraz z Gospodarzem miejsca – ojcem Jozafatem pięknie wszystko ogarnęli, by był należyty porządek.

Sobotę – dzień pielgrzymki rozpoczynamy jutrznią w tej pięknej sali w Domu Pielgrzyma. Potem wspólne śniadanie i oczekiwanie na pielgrzymów. Przyjechali z różnych stron naszego regionu – okolice Krakowa, Rybnika, Wrocławia… , no i nasi odpowiedzialni z Warszawy.

Gorące powitania, rejestracja, poczęstunek po podróży, opowieści o nowych wyzwaniach, trudnościach i radościach.

W bazylice oficjalne powitanie pielgrzymów przez Anię i Romka Kobiałków z Krakowa, słowa pożegnania na koniec ich posługi.

Później kilka słów o Wambierzycach i samej bazylice opowiedział ojciec Jozafat.

Jeszcze słowo Pary Super-Regionu Heleny i Pawła Kukołowiczów, którzy przyjechali z Warszawy i Msza święta w tej pięknej (choć wychłodzonej ☺) bazylice.

Niezwykłym wydaje nam się fakt, że na rzeźbach starej zabytkowej ambony „wypisany” jest właśnie MAGNIFICAT – modlitwa Ekip.

Na koniec odbyło się przekazanie posługi Pary Regionu 3 nowej parze z Wrocławia – Ani i Leszkowi Gerste. Bardzo cieszymy się z tego wyboru.

Po wspólnym obiedzie wygłosił konferencję Doradca Regionu ojciec Gabriel Pisarek.

O 15-tej odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego i na koniec wspólne zdjęcie pielgrzymów.

Niezwykłym był też fakt, że właśnie w tych dniach trwały obchody 800-lecia Wambierzyc, co wiązało się także z możliwością uzyskania odpustu zupełnego.

Dla nas podsumowaniem w tym dniu była nauka ojca Jozafata dla małżonków i późniejszy indywidualny dialog małżonków przy świecach.

Wieczorem: Apel Jasnogórski i iluminacja świetlno – muzyczna bazyliki.

W niedzielę od rana kontynuowaliśmy rekolekcje, a na ich zakończenie podczas Mszy świętej odnowiliśmy przyrzeczenia małżeńskie.

Dziękujemy wszystkim – kapłanom i małżonkom, którzy dużo wysiłku włożyli, by ten czas był tak niezwykły, jak niezwykłe jest to miejsce.

Jeśli ktoś z Was z jakiegoś powodu nie przeszedł przez Kalwarię, to koniecznie jak najszybciej musi tu wrócić i przejść.

To wrażenie jest NIEZAPOMNIANE…

 

Grażyna i Irek

 

 

Zapraszamy do Wambierzyc na Pielgrzymkę END Regionu III

Wambierzyce – zwane Dolnośląską Jerozolimą – to miejscowość leżąca w Kotlinie Kłodzkiej u podnóża Gór Stołowych. Znajduje się tu Sanktuarium Matki Bożej, w którym posługują franciszkanie z prowincji św. Jadwigi. Jest to znany ośrodek pielgrzymkowy, którego dodatkowy atrybut stanowi rozległy kompleks kalwaryjski z licznymi kapliczkami drogi krzyżowej oraz tajemnic różańcowych, założony na okolicznych wzgórzach tak, aby swym położeniem przypominał Jerozolimę. czytaj dalej…

Jesteśmy Super-Regionem międzynarodowego ruchu duchowości małżeńskiej Equipes Notre-Dame, którego celem jest pomaganie małżeństwom chrześcijańskim w pełnym przeżywaniu ich sakramentu małżeństwa.

DOŁĄCZ DO NAS

Małżonków zainteresowanych Ruchem oraz pragnących dołączyć do nas prosimy o kontakt:
end@end.org.pl
wielkopolska@end.org.pl
kujawy@end.org.pl
mazowsze@end.org.pl
lodz@end.org.pl
podlasie@end.org.pl
dolny-slask@end.org.pl
slask@end.org.pl
trojmiasto@end.org.pl
malopolska@end.org.pl
pomorze.zachodnie@end.org.pl

Liturgia dnia: