W ostatnim czasie przeżywaliśmy Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa, połączony ze Światowym Dniem Małżeństwa.
Jest to inicjatywa promująca wartość małżeństwa, miłości i trwałych relacji, pobłogosławiona przez Św. Jana Pawła II.
W naszych ekipowych dokumentach czytamy:
„Cała ewangelizacja opiera się na doświadczeniu spotkania. I to właśnie w tym spotkaniu należy obudzić postawę przyjęcia. Przyjmujemy Pana, który ma głębokie pragnienie spotkania się z nami. Przyjmujemy także ludzi, których spotykamy, od tych, którzy są najbliżej nas, po tych, którzy są najdalej, w najróżniejszych sytuacjach”. 
(Turyn, lipiec 2024)
I w innym miejscu:
„Nasz świat jest wciąż daleki od chrześcijańskiego ideału integralnego rozwoju człowieka i szacunku okazywanego wszystkim ludziom, gdziekolwiek żyją na Ziemi. Żyjemy więc w świecie pełnym sprzeczności i niekonsekwencji, w którym przyszłość nie jest jednoznacznie rozpoznawalna. Dlatego właśnie musimy działać, ponieważ możemy to zmienić!
Z tego też powodu pojawiają się przynaglające napomnienia Kościoła, aby z nadzieją, odwagą i radością stawiać czoła wyzwaniom zmieniającego się świata, pełnego zranień i frustracji, ale także pełnego szans i możliwości. „
(Załącznik 5, Powołanie i misja na początku trzeciego tysiąclecia, 2018, Przewodnik Equipes Notre Dame)
I jeszcze:
„Wszystko wymaga waszego wysiłku przemyślenia i działania. Nie poddawajcie się pokusie niekończących się kameralnych dyskusji – tych jałowych i wyjaławiających dyskusji, które szaleją dziś w całym społeczeństwie i Kościele – musimy działać, działać, działać”.
(słowa O. Henri Caffarela z książki Henri Caffarel człowiek pochwycony przez Boga, str 154)

W naszej Misji zapraszaliśmy małżeństwa, narzeczonych i zakochanych do udziału w wydarzeniach pod hasłem:
„Dzisiaj kocham najbardziej”:

12.02. –  „Tłusty czwartek” –  na słodko i na serio – pączki i szczery dialog;
14.02. –  sobota – bal karnawałowo-walentynkowy;
15.02. – niedziela – Dobre Kino, z kawiarenką i opieką nad dziećmi.
Czasem myślimy, że rzucamy się „z motyką na księżyc”. Czy warto? Czy będą chętni? Ile osób zechce wziąć udział?
Tyle przygotowań….obrusy wyprasować (to zajęcie dla mnie w czyśćcu),
świeczki, świeczniki, serwetki, długopisy zamówić, pączki zamówić (ile? braknie czy zostanie i będziemy jeść do środy popielcowej).
Zestawy pytań pomocniczych do dialogu małżeńskiego ułożyć (a jak wyśmieją?)
Tłusty czwartek wymagał postu i wyrzeczenia, a dla męża turbo zapracowanego
(11 dni ciągiem w pracy bo tutaj w Niemczech system niewydolny) to już jakaś wirówka.
W walentynkowy bal karnawałowy zaskoczyliśmy samych siebie i niech nam śpiewa Krawczyk:
„Byle było tak, że człowiek bardzo chce…”
Mimo wszystko warto.